piątek, 15 listopada 2013

Kosmetyki do makijażu z FM Group, Federico Mahora

Do tej pory znałam tą firmę/markę z wód toaletowych i perfum. Wiedziałam, że są katalogi z różnymi kosmetykami a nawet chemią gospodarczą do domu ale nigdy nie miałam do nich dostępu. FM nie jest jeszcze na tyle znane, przynajmniej w moim kręgu, jak Avon czy Oriflame, gdzie w każdym zakątku znajdziemy konsultantkę, która się tym zajmuje.

Oto, co do tej pory udało mi się zakupić:

U samej góry widzimy krem CC, tuż pod nim korektor rozświetlający,
na dole od lewej transparentny puder fixujący, po prawe na dole baza pod cienie do powiek.
Więcej informarcji i moje opinie o tych produktach znajdziecie poniżej.

Tak przychodzą te produkty zapakowane, fajne i eleganckie kartoniki robią dobre wrażenie.

Fixing powder, mineral/transparent, 5g,
ceny niestety nie pamiętam, ale gdyby kogoś to bardzo interesowało, prosze się upomnieć w komentarzu, postaram się dowiedzieć w przeciągu następnych tygodni, gdyż nie posiadam katalogu na miejscu,
zawiera wyciąg z aloesu i substancji regulujących wydzielanie sebum

Moja opinia: strzał w 10tke :) idealny puder, bardzo sceptycznie podchodziłam do opisu tego pudru. To, że zawiera wyciąg a aloesu i inne substancje, przymknęłam na to oko, ale coś w tym musi być, gdyż puder ten naprawdę dobrze matowi, przy tym daje aksamitne wykończenie, puder nie osiada, nie zbiera się na włoskach na twarzy, nie bieli jej i nie sprawia wrażenie "płaskiej twarzy", jest bardzo drobno zmielony, utrwala super makijaż i w ciągu dnia nie wymaga przy moim typie cery żadnych poprawek, godne polecenia, warte wypróbowania.

Ta baza pod cienie niestety okazała się bublem. Tzn mogłabym ją dalej używać, bo aż taka tragiczna nie jest, żeby ją odrazu wyrzucić, ale ma tak miękką konsystencje, że nie można jej równomiernie rozprowadzić na powiece, robią się wręcz "placki", miejsca na powiece, gdzie jest tej bazy więcej i nie można tego rozetrzeć palcem, gdyż roztarcie palcem powoduje przeniesienie bazy z jednego miejsca na powiece na drugie. Poza tym ma dziwny szaro-siny kolor. Słoiczek jest mało praktyczny, gdyż jest głęboki, osoby z długimi paznokciami nie dałyby rady, albo bardzo by się przy tym złościły ;) Nie polecam.

Light Concealer, creamy texture, soft brush, luminous effect, odcień: medium beige, 2,2g

Moja opinia: wpada w lekko żółtawy ton, dopasowuje się do odcienia skóry, dość płynna konsystencja, faktycznie fajnie rozświetla, lecz nie daje mocnego krycia, poradzi sobie z drobnymi przebarwieniami. Mój sposób użycia - najpierw zakrywam cienie i przebarwienia kryjącym korektorem, jeśli to potrzebne, później nakładam cienką warstwę korektora rozświetlającego, często po nałożeniu już pudru.

Krem CC Colour & Care, SPF 15, multifunction oil-free, 30ml,
cena około 40-50zł (dokładnie nie pamietam), odcień genius nude
połączenie kremu pielęgnacyjnego, podkładu i filtra przeciwsłonecznego

Moja opinia: Bardzo zadowolona jestem z tego produktu. Nie wiem, jaka różnica jest między kremem CC, kremem BB a podkładem, ale wystarczy mi efekt jaki daje ten krem. Ma żółty pigment w sobie, podkład dopasowuje się dziwnym trafem do odcienia skóry. Bałam, ze nie trafię  kolorem, ale na mojej twarzy wygląda ten odcień bardzo fajnie, nie odznacza się z szyją. Kryje średnio, ale formuła oil-free, jak jest napisane na opakowaniu, naprawdę działa, gdyż po aplikacji produktu, twarzy tak naprawdę nie musimy przypudrowywać, a przy tym nie daje uczucia lepkości i ciężkości, choć konsystencję ma gęstą i zbitą, przez co najlepiej aplikuję się go pędzlem lub rękoma, beauty blender się przy tym nie sprawdził.

A może któraś z Was miała już więcej do czynienia z firmą FM Group i może podzielić się doświadczeniem, opinią i polecić jakieś konkretne produkty, które się sprawdziły. Z chęcią przetestuje. Pozdrawiam po długiej przerwie:)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

makijaż codzienny

Na szybko, delikatnie, na dzień..



Najprościej jak można było - na ruchomą powiekę perłowy cień beżowy, lekko zaznaczone załamanie troche ciemniejszym cieniem, na dolnej powiece kredka w brązie, utrwalona brązowym cieniem, wytuszowane rzęsy i wypełnione brwi.





Pozdrawiam

Mycie pędzli do makijażu mydłem antybakteryjnym

Pomysł zaczerpnięty z filmiku KatOsu.

Do tej pory do mycia pędzli używałam szamponu dla dzieci z BabyDream. I byłam z tego sposobu generalnie zadowolona aż do obejrzenia filmiku Katosu na YT, która pokazała jak myje swoje pędzle przy użyciu mydła antybakteryjnego. 

Ja swoje mydełko przełożyłam sobie odrazu do takiego plastikowego pudełka na żywność.
Zwilżam pędzelek, namydlam go, czyszczę o wewnętrzną powierzchnię dłoni, po czym spłukuję mydło jak na zdjęciu poniżej.

Sposób jest ten o wiele bardziej szybszy i dokładniejszy niż ten przy użyciu szamponu. Mydło szybko się wypłukuje, mimo swojej wytworzonej piany idzie to raz dwa, a czasem nie dokładnie wypłukany szampon powodował, że te pędzle po wyschnięciu były takie zbite, klejące się i wilgotne, gdyż miały w sobie jeszcze szampon, który nie pozwalał im wyschnąć do końca. Często musiałam je myć jeszcze raz. Z mydłem idzie to bardziej sprawnie i szybciej. Polecam.

Ciężko w DE dostać jakieś mydło antybakteryjne. W DM dorwałam Arztseife z Balei i jestem  z niego zadowolona.

Tak przechowuję moje mydełko do mycia pędzli :)

Lokówka stożkowa BaByliss

Moje cudo :)

Lokówkę dostałam na imieniny 
(baaaaardzo za nią dziękuję Andzi i Sławkowi :***) 
tak więc mam ją od lutego i regularnie używam. 
Dlatego, że jest to prezent, nie znam ceny, ale jest warta każdych pieniędzy ;)

Tak się prezentuje zawartość pudełka: lokówka stożkowa we własnej postaci, rękawiczki termoochronne (bardzo przydatne) i przejściówka do kontaktu.

Podłączenie lokówki do prądu nie jest jednoznaczne z jej włączeniem. Dopiero, gdy naciśniemy odpowiedni przycisk na samej lokówce, zacznie się nagrzewać. Wyżej są dwa przyciski + i - do ustawienia odpowiedniej temperatury. Naciskając plus, podświetli się odpowiedni poziom  temperaturą. Ja zazwyczaj kręcę włosy przy 195 stopniach.

Przychodzi w takim opakowaniu.

Co do loków - są takie jakie być powinny ;) Bo nie wiem,co tu dużo pisać.
Co do użytkowania - o wiele szybciej i łatwiej jest kręcić włosy lokówką stożkową niż zwykłą, używając klipsa. Nie plącze w ogóle włosów.




Bardzo się cieszę, że ją mam. Często jej używam, gdyż zakręcenie nią włosów to kwestia 15min, a przy cienkich, prostych włosach jak moje, stosując lokówkę, można zyskać sporo na objętości.

I szczerze mówiąc, nie używam za specjalnie produktów termoochronnych, a włosy mimo wszystko wyglądają dobrze. Nie wiem, czy to za sprawą tabletek, które od jakiegoś czasu łykam na włosy (Revalid), czy może ta lokówka jest małoszkodliwa ;)

Teraz chodzi mi po głowie wypróbowanie takiej lokówki o dużej średnicy chyba 3,2cm ale nie wiem czy warto i jakie loki po niej wychodzą - macie taką grubą lokówkę?  Jesteście z niej zadowolone?

sobota, 18 maja 2013

Pędzle - moje nowości: Hakuro, Elf, Ebelin

Brakowało mi pędzli do blendowania cieni i postanowiłam zamówić sobie sprawdzone.
Postawiłam na Hakuro H74, H77

Może aż taką nowością już dla mnie nie są jak w tytule, gdyż używam ich już dobre kilka tygodni, ale Wam ich jeszcze nie pokazałam. Za wiele o nich chyba mówić nie trzeba - Hakuro raczej nigdy jeszcze nie zawiodło, bynajmniej nie mnie. Pędzle myte były kilkakrotnie, włosie nie wypada, super.



Przy okazji zamówiłam Powder Brush z Elfa, który jest wysławiany na YT i w blogosferze - i na tą  "sławe" naprawde zasługuje. Jest idealny. Dobry zarówno do podkładów płynnych jak i do utrwalania podkładu pudrem transparentnym. Jeszcze chcę go przetestować na pudrze mineralnym, czy zda swój egzamin. Fajnie się pierze, włosie nie wypada. Mam jeszcze 2-3 inne pędzle z Elfa i jestem z nich również zadowolona.

Rossmannowska marka m.in. pędzli zmieniła niedawno asortyment i wprowadziła kilka nowości. Podróbka beauty blendera mnie nie interesuje, gdyż mam oryginalny. Jakiś czas temu zakupiłam też concealer pinsel z Ebelin i jest nawet nawet ;) a tym razem skusiłam się na pędzel do podkładu, ale jest taki sobie. To włosie jest jakieś dziwne, sztywne, kiepsko rozprowadza podkład. W porównaniu do Hakuro 50s to Ebelin jest niewypałem.

A jacy są Wasi ulubieńcy wśród pędzli?

Pozdrawiam


Paletka idealna w podróż? NYX The Caribbean Colletion 02 I dream of St. Marteen

Dziś prezentuję Wam paletkę cieni do powiek z NYXa.
Zawiera ona 5 cieni o satynowym wykończeniu w odcieniach brązu.




Posiadam już jedną paletkę z NYXa (post o niej znajdziecie również u mnie na blogu), więc wiedziałam, że nie kupuję kota w worku, gdyż z tamtej paletki jestem również zadowolona.
Cienie są super jakości, używam bazy pod cienie, więc trzymają się cały dzień, dobrze sie blendują, nie osypują się, dobrze napigmentowane.

Paletka ta zachwyciła mnie swoim doborem kolorystycznym. Ja lubuję się w brązach, a tak paletka właśnie takie odcienie zawiera. Przy tym można w niej znaleźć cień bazowy, cień rozświetlający, na powiekę ruchomą, czy w zagłębienie. Nie brakuje jej naprawdę nic.
Moim zdaniem, to idealna paletka na jakiś wyjazd, gdyż wszystko jest w jednym miejscu i nie trzeba brać kilku cieni czy kilku paletek, które później walają się w kosmetyczce.

Macie jakieś produkty z NYXa, które są godne uwagi? Z chęcią poczytam Wasze propozycje.